Down is the New Up
Decisions, decisions, decisions… this time it’s more complicated than choosing the right beer for the weekend. Decision for today is that this blog is going back to Polski!! Masakra wiem, nie moge sie kompletnie zdecydowac ostatnio, jedni mowia zeby po angielsku drudzy ze po naszemu, mi z kolei raz sie chce tak a raz tak, Magda mowi ze w ogole post-moderinistycznie powinienem polingliszem zasuwac, wsumie wtedy bym byl na czasie z duchem emigracji. Zdecydowalem jednak ze bedzie po naszemu, rozmawiam tu w wiekszosci po angielsku wiec chociaz blog zachowam po polsku. Jakos jak sie mieszka na obczyznie to jednak nie da sie powiedziec ze otoczenie nie ma na ciebie zadnego wiekszego wplywu bo jednak ma i to dosc duzy. Miejscami nie wiem czy juz mysle po angielsku czy jeszcze po polsku, moze niektorym sie to wydawac nierealne ale po paru latach nawet sie polskie R zmiekcza i wychodzi klon Max’a Kolonko. Cale to obcokrajowe doswiadczenie niezle miesza w glowie.

Ostatnio troche sie tez pogniewalem na chodzenie po miescie z aparatem. Ostatnio czyli wlasciwie odkad wrocilem z San Diego, a jako ze juz prawie listopad to moge powiedziec ze faktycznie jest to cos powazniejszego niz zwykle chwilowe znudzenie. Musze zanurkowac do tych wszystkich zdjec i zrobic ostra selekcje ktora pozniej przedstawie na stronie (will see, takiego zobojetnienia na wlasna tworczosc to jeszcze nie mialem chyba). Bo generalnie to przerodzilo sie to w jakas taka rutynowa czynnosc ze calkowicie stracilem motywacje ktora mnie napedzala. Nowy York tez jakis inny w tym 2008 roku. Wiekszosc ludzi biega ze sluchawkami bialymi po miescie. Kazdy sie tak izoluje totalnie a to mp3 plejerem a to blackberry w reku. Takie nieme ulice, sam szum. Niby ma to sprzyjac kontaktom ta technologia a zamiast tego kazdy siedzi i sie nie odzywa hibernujac sie gdzies pomiedzy ulubionymi kawalkami. No a skoro nie robie nowych zdjec to znaczy ze musze pomyslec nad nowa formula tego bloga. Nie wykluczone ze mi sie odwidzi kiedys i swiezym okiem na to wszystko spojrze i wroce do wypraw z aparatem, narazie jednak trwam w 20paru tysiacach zdjec ktore przewracam i kasuje te co bardziej nie udane. Na dzien dzisiejszy poszlo tego z 20 gigabajtow juz a dobrze by bylo jeszcze z drugie tyle usunac. Taki troche krytyczny moment, bo siegam po aparat jedynie gdy zbliza sie jakas sesja. Koniec epoki ?:D

Ostatnio tez pisalem ze sie wszystkim w sprawach sesyjnych zajme sam i kurcze czesciowo plan wprowadzilem w zycie nawet, bo pokombinowalem troche ciuchow, swietne skorzane spodnie i takie tam rekwizyty. Oczywiscie przydalo by sie tak z 10 razy wiecej tego by mozna bylo mieszac je miedzy soba ale narazie nie ma tak dobrze. Sezon jesienno zimowy troche przerasta jednak moje mozliwosci bo nie da sie tu pozamiatac fajnym tiszertem i szortami by stylizacje jakas wyczarowac a jesien w nyc super sroga, doslownie leb urywa czasami. Co jeszcze, na liscie z 14 pozycji zdjeciowych do zrealizowania skreslila sie jedna i zostalem ze szczesliwa 13stka. Cokolwiek bedzie pod ta trzynastka lepiej niech sie spisze rewelacyjnie bo bedzie mi to bardzo potrzebne pod koniec listopada. Bardzo wazna sesja sie zbliza. Jutro (czwartek) ide rozmawiac z zarzadem mojej miejscowki. No a zrealizowana 14stka odbyla sie calkowicie spontanicznie i sesja zamiast na ulicach odbyla sie na dachu w we wschodnim Village. Jako ze zawsze chcialem cos na dachu porobic to nawet nie bylo rozmowy i odrazu wybralismy sie na ten dach. Wsumie tam juz wszystko sie odbylo, poza paroma klatkami zrobionymi w drodze by zlapac jakas dobra kawoherbate. Oczywiscie jak juz wrocilem po zdjeciach caly zadowolony to odrazu zaczelo mi sie nie podobac, a to za gladkie, a za czyste, za komercyjne, zbyt skupione na dziewczynie, a za malo na otoczeniu i bombowej panoramie. Suma summarum trzy dni pozniej wybralismy sie z powrotem na dach i z zamiarem zrobionia materialu o 180stopni innego czyli po pierwsze w nocy, bez flasza, bez autofokusa i z iso 6400+. Skyscraper z poprzedniego posta to male co nieco wlasnie z tego dnia. Teraz jakos to ciekawie przemieszac i jakos to bedzie (…will see..). Wklejam pare zdjec zajawek, czesc ze zdjec ktore wybralem.
(more…)
Skyscraper

