Epic / update
No wiec przed wczoraj, jako ze mialem dzien wolny i jako ze obudzilem sie z zamiarem ze spedze go inaczej niz zwykle to zapakowalem plecak i wyruszylem w miasto, na uczelnie dokladnie mowiac. Sam nie wiem co mnie podkusilo zeby akurat dzien wolny spedzac w miejscu ktore z radoscia dzien wczesniej opuszczalem no ale zostalo te 2 tygodnie nie cale itepeitede i generalnie duzo do zrobienia jeszcze to pojechalem sie spotkac w gronie swojej grupy z anglika, stwierdzilem ze why not.

No bo w ogole ostatnio przegladajac pewne blogi ludzi powiazanych z uczelnia natrafilem na pewne zdjecia z pewnej sali ktora jest scena ktora jest mini teatrokinem i totalnie mi szczeka opadla ze taka na wypasie “miejscowka” lezy mi gdzies, praktycznie pod nosem. Pisze praktycznie bo tak naprawde nie mialem pojecia gdzie tego miejsca szukac w tych moich 4 ogromnych uczelnianych budynkach. No wiec, jednym z celow przyjazdu na uczelnie bylo odnalezienie tej wlasnie lokacji, to make a long story short, ku mej radosci po zakonczeniu posiedzenia grupowego z anglika kolezanka mua wypaplala sie ze wlasnie zmierza do tego miejsca, na symposium pt.“Our Stories of Aging” . Oczy mi sie wielkie jak polskie 5cio zlotowki zrobily i zabralem sie z nia, oczywiscie tylko by zobaczyc gdzie to jest, tak wejsc i zobaczyc czy sie nie pomylilem ze zdjec. No i niech mnie szlag sie nie pomylilem. Rewelacyjna sala, czarne kurtyny ktorych szukalem od miesiecy, caly zestaw oswietlenia, swiatla biale, kolorowe, czarna calkiem spora scena, nawet ekran kinowy, 3 kolumny miejsc, kazde po 10 rzedow albo wiecej, cos jak mini kino. Normalnie, oni jeszcze o tym nie wiedza ale ta scena bedzie moja na jeden dzien.
Lie to me
Takie o umierajacym monitorze i sztuce wspolczesnej.


