We’re no Here
Jak juz pisalem ostatnio, sobota uplynela pod znakiem czilautowania sie z ludzmi na lonie natury. Jakies poltorej godziny od NY w gornej czesci stanu i znajdujesz sie w rejonach calkowicie nie z tej ery, Amiszek zadnych nie widzialem jednak.

Jako ze ostatnio na uczelni mam dosc ortodoksowe klimaty to idac w slady August’a Sandera i jego tworczosci z okresu pierwszej i drugiej wojny swiatowej, postanowilem skatalogowac co nieco. Niestety nie ludzi a krzaczory i niestety nie na filmie a na cyfrze wiec na uczelni generalnie sie tym nie pochwale, no bo przeciez cyfra taka latwa i w ogole no to nie to samo wkoncu!! Turbo zabobony 21 wieku. Ciekawe czy w kraju na ASP tez takie cos idzie uslyszec jak tu u mnie.



Ogolnie to dlugo myslalem by uciec z miasta na jeden dzien, juz chyba pisalem ze pobyt w SD byl super odciazajacy, pomimo ze NY uzaleznia and all that stuff to jednak bardzo sprzyja pojawianiu sie siwych wlosow na glowie, czego ja jestem zywym dowodem. Paranoja, 25 lat i siwe. Jutro gole lepetyne, to ostatnio moj nowy styl no i siwych nie widac tak bardzo.

A w ogole to ostatnio sie przygladam czy przypadkiem nie zaczac fotografowac wszystkiego z lampami blyskowymi. Juz taki jeden streetowy material ala Bruce Gilden z flaszem robilem ale jako ze street to ostatnio nie moje klocki to zastanawiam sie nad zestawem flash+biala parasolka+towszystkonastatywiex3. Zdecydowanie wieksza czesc zdjec w zyciu robilem na swietle zastanym i o ile uzycie flasha tu czy tam w streecie nie robi na mnie wrazenia to w modzie jest to dla mnie absolutna abstrakcja. Po czesci wynika to z tego ze D100 byl calkowicie debilnym aparatem pod tym wzgledem ze nie umial sie porozumiec z najprostsza lampa. Z kolei CLS to juz cacko wiec cos czuje ze sie zaczne tym bawic powazniej.
WkurFia mnie ze w Ameryce na pilke mowia Soccer. A o wyborze prezesa PZPN ni ma co wspominac bo i tak juz wszedzie wszystko napisali. Ja wkleje tylko to.


Aaaaaa jak tam bosko! Uwielbiam takie klimaty, pięknie. Zdjęcia też very good.
W kraju to samo jest, liczy się analog, wywołanie, stykówka i odbitka.
łiii! ale ci zazdroszczę, zdjęcia są piękne, pewnie na żywo wyglądało to jeszcze lepiej. pierwsze od góry,czwarte z polem dyni i koszami,oraz przed ostatnie- szaleństowooo! uwielbiam takie sielskie klimaty.
a włosy oprószone siwizną są spoko, jak dla mnie.
as mie zaskoczyl fotami :) najs najs…
a filmiki o karnym i fubtbolu amerykanskim to mnie juz od pewnego czasu miazdza ;D
Ale tych drzewek natrzaskales.
A o krajowej pilce, to nawet nie ma co gadac…
mysle ze nie ma tragedii, ja od 20ki siwe
ja zawsze powtarzam: lepiej byc siwym niz lysym… :]
haha
good point
o mamo…jaka natura…:) ale amiszek faktycznie brak odczuwalny ;P