Wine is fine but whiskey is quicker!

86 views

Down is the New Up

Posted in Photography by Konrad on the October 30th, 2008

Decisions, decisions, decisions… this time it’s more complicated than choosing the right beer for the weekend. Decision for today is that this blog is going back to Polski!! Masakra wiem, nie moge sie kompletnie zdecydowac ostatnio, jedni mowia zeby po angielsku drudzy ze po naszemu, mi z kolei raz sie chce tak a raz tak, Magda mowi ze w ogole post-moderinistycznie powinienem polingliszem zasuwac, wsumie wtedy bym byl na czasie z duchem emigracji. Zdecydowalem jednak ze bedzie po naszemu, rozmawiam tu w wiekszosci po angielsku wiec chociaz blog zachowam po polsku. Jakos jak sie mieszka na obczyznie to jednak nie da sie powiedziec ze otoczenie nie ma na ciebie zadnego wiekszego wplywu bo jednak ma i to dosc duzy. Miejscami nie wiem czy juz mysle po angielsku czy jeszcze po polsku, moze niektorym sie to wydawac nierealne ale po paru latach nawet sie polskie R zmiekcza i wychodzi klon Max’a Kolonko. Cale to obcokrajowe doswiadczenie niezle miesza w glowie.

Ostatnio troche sie tez pogniewalem na chodzenie po miescie z aparatem. Ostatnio czyli wlasciwie odkad wrocilem z San Diego, a jako ze juz prawie listopad to moge powiedziec ze faktycznie jest to cos powazniejszego niz zwykle chwilowe znudzenie. Musze zanurkowac do tych wszystkich zdjec i zrobic ostra selekcje ktora pozniej przedstawie na stronie (will see, takiego zobojetnienia na wlasna tworczosc to jeszcze nie mialem chyba). Bo generalnie to przerodzilo sie to w jakas taka rutynowa czynnosc ze calkowicie stracilem motywacje ktora mnie napedzala. Nowy York tez jakis inny w tym 2008 roku. Wiekszosc ludzi biega ze sluchawkami bialymi po miescie. Kazdy sie tak izoluje totalnie a to mp3 plejerem a to blackberry w reku. Takie nieme ulice, sam szum. Niby ma to sprzyjac kontaktom ta technologia a zamiast tego kazdy siedzi i sie nie odzywa hibernujac sie gdzies pomiedzy ulubionymi kawalkami. No a skoro nie robie nowych zdjec to znaczy ze musze pomyslec nad nowa formula tego bloga. Nie wykluczone ze mi sie odwidzi kiedys i swiezym okiem na to wszystko spojrze i wroce do wypraw z aparatem, narazie jednak trwam w 20paru tysiacach zdjec ktore przewracam i kasuje te co bardziej nie udane. Na dzien dzisiejszy poszlo tego z 20 gigabajtow juz a dobrze by bylo jeszcze z drugie tyle usunac. Taki troche krytyczny moment, bo siegam po aparat jedynie gdy zbliza sie jakas sesja. Koniec epoki ?:D

Ostatnio tez pisalem ze sie wszystkim w sprawach sesyjnych zajme sam i kurcze czesciowo plan wprowadzilem w zycie nawet, bo pokombinowalem troche ciuchow, swietne skorzane spodnie i takie tam rekwizyty. Oczywiscie przydalo by sie tak z 10 razy wiecej tego by mozna bylo mieszac je miedzy soba ale narazie nie ma tak dobrze. Sezon jesienno zimowy troche przerasta jednak moje mozliwosci bo nie da sie tu pozamiatac fajnym tiszertem i szortami by stylizacje jakas wyczarowac a jesien w nyc super sroga, doslownie leb urywa czasami. Co jeszcze, na liscie z 14 pozycji zdjeciowych do zrealizowania skreslila sie jedna i zostalem ze szczesliwa 13stka. Cokolwiek bedzie pod ta trzynastka lepiej niech sie spisze rewelacyjnie bo bedzie mi to bardzo potrzebne pod koniec listopada. Bardzo wazna sesja sie zbliza. Jutro (czwartek) ide rozmawiac z zarzadem mojej miejscowki. No a zrealizowana 14stka odbyla sie calkowicie spontanicznie i sesja zamiast na ulicach odbyla sie na dachu w we wschodnim Village. Jako ze zawsze chcialem cos na dachu porobic to nawet nie bylo rozmowy i odrazu wybralismy sie na ten dach. Wsumie tam juz wszystko sie odbylo, poza paroma klatkami zrobionymi w drodze by zlapac jakas dobra kawoherbate. Oczywiscie jak juz wrocilem po zdjeciach caly zadowolony to odrazu zaczelo mi sie nie podobac, a to za gladkie, a za czyste, za komercyjne, zbyt skupione na dziewczynie, a za malo na otoczeniu i bombowej panoramie. Suma summarum trzy dni pozniej wybralismy sie z powrotem na dach i z zamiarem zrobionia materialu o 180stopni innego czyli po pierwsze w nocy, bez flasza, bez autofokusa i z iso 6400+. Skyscraper z poprzedniego posta to male co nieco wlasnie z tego dnia. Teraz jakos to ciekawie przemieszac i jakos to bedzie (…will see..). Wklejam pare zdjec zajawek, czesc ze zdjec ktore wybralem.

Tak to latwo brzmi ale tak naprawde to ja nigdy spidi gonzalesem w tych sprawach nie bylem, zagladam codziennie do Lightrooma(czy juz mowilem ze uwielbiam LR2.0??) i staram sie jakos ugryzc te zdjecia. Totalnie chcialbym sie nauczyc szybko obrabiac bez zbednego powaznego myslenia nad kolejnoscia, zgodnoscia jednych zdjec z drugimi. Spaprana kolejnosc moze totalnie zawazyc na klimacie zdjec, albo to tylko ja to tak odbieram. Czasem wydaje mi sie ze bylby ze mnie dobry konserwator zabytkow, archeolog albo zegarmistrz jakis siedzacy w ciemnym pokoju z lampka gdzie tyka tysiac zegarkow naraz (wsumie niezly pomysl na zdjecia).

Co tam jeszcze, dzis uruchomilismy bloga w MLStudio. Projekt przeciagal sie w nieskonczonosc az wkoncu sie o nim zapomnialo by teraz ni z gruszki ni pietruszki z nim znowu powrocic. Co prawda poltora roku temu nikt o blogu nie myslal ale jakos tak wypalilo ze zaproponowalem bloga i zabralismy sie do roboty. Prace trwaly caly dzien ale sie oplacalo. Essencja strony oprocz czysto informacyjnych uslug ktore moga wsumie ciekawic tylko gleboko zainteresowanych w modzie, bedzie fakt ze na stronie maja byc takze klimaty czysto bekstejdzowe, sam je zapoczatkowalem wklejajac maly wycinek bekstejdzy i fotografii mojego autorstwa. Ciekawskich zapraszam do sledzenia blogosfery eMeLowej.

Nie moge tez nie wspomniec ze coraz gorzej znosze to ambitne edukowanie sie. Pomijajac ze ostatnio nie mam serca do streetu i musze go tluc specjalnie na zajecia ciemniowe(jak ja niecierpie sie pieprzyc z filmem to tylko ja wiem chyba) to jeszcze jak zaproponowalem ze projekt semestralny zrobie w klimacie modo-podobnym to zostalem bezposrednio z gory potraktowany a cala dziedzina fotograficzna zrownana zostala do poziomu kiczu, ladnych panienek do towarzystwa i wciagania koki, glamu kolorowych magazynow i robienia pieniedzy by potem zostac na koniec poglaskany puenta ze stac mnie na cos inteligentniejszego i wartosciowszego. Zgubilem szczeke przyznam doslownie. Widze ze w klanie zadufanych w sobie przeintelektualizowanych turbo dokumentarzystow nic sie nie zmienilo w temacie podejscia do fotografii modo i okolomodowej od ponad 70lat. Odechcialo mi sie przychodzic na zajecia.

Co by zakonczyc posta pozytywnie, w momencie pisania tych slow, na liczniku odwiedzin wlasnie wybilo sto tysiecy, czterysta odwiedzin :) Wedlug wordpressa obecnie na blogu jest “You have 123 posts, 4 pages, 16 drafts, contained within 9 categories and 19 tags. You have 1,179 total comments, 1,179 approved, 0 spam and 0 awaiting moderation.”
Ostatnio co prawda mniej postow ale oby sie to wkrotce zmienilo. Te 16 draftow to efekt wlasciwie od wakacji:D juz nie pamietam nawet co w nich jest, trzeba by zajrzec.

Dzieki za pamiec i regularne odwiedziny.

11 Responses to 'Down is the New Up'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Down is the New Up'.

  1. PrzemekNo Gravatar said, on October 30th, 2008 at 1:53 PM

    hoho… mysle, ze mi naprawde daleko do zyciowego bloga i Adama M w przeciwienstwie do niektorych :P

  2. marekogienNo Gravatar said, on October 30th, 2008 at 5:30 PM

    na przeglądanie archiwum za wcześniej. lepiej odstawic na poźniej. po dłuższej przerwie lepiej się ogląda.

  3. musekNo Gravatar said, on October 30th, 2008 at 5:51 PM

    Życzę Ci Konrad aby Twoja wena do robienia stritów wróciła. Musze przyznać, że z miłą chęcią wchodziłem tu z nadzieję ujrzenia nowej porcji stritów. pozdrowienia z deszczowego Pomorza.

  4. szymNo Gravatar said, on October 31st, 2008 at 1:46 AM

    pierwsza fota konkretna :)

  5. BlazewiczBlazejNo Gravatar said, on October 31st, 2008 at 9:30 PM

    Dobrze jest :-]

  6. LennNo Gravatar said, on November 1st, 2008 at 7:00 PM

    Jednak polski? Cóż, może czytającym to nawet obojętne, ale dla autora to duża różnica. To chyba lepiej, język ojczysta się nie zapomni ;-) Czekam na powrót streeta ;) Blog mlstudio prezentuje się conajmniej świetnie.. heheh, gratka dla fanów ;D Z zajęciami to tak jest, czasem trzeba zrobic co każą, nawet jak się z tym nie zgadzasz :]

  7. orlenNo Gravatar said, on November 2nd, 2008 at 9:37 PM

    jesien sprowadza ciezkie chmury nad zajawke, taki jakis okres, ciezko o materiał ciezko o skoczków (tudziez modelki)

  8. aifeNo Gravatar said, on November 2nd, 2008 at 10:09 PM

    :-)

  9. KonradNo Gravatar said, on November 3rd, 2008 at 12:38 AM

    akurat jesien to wedlug mnie to wcale ciezko chmurna niejest

  10. Jacoub de JacherNo Gravatar said, on November 3rd, 2008 at 6:00 PM

    Damn man!
    Drugie genialne po calosci.

  11. fiNo Gravatar said, on November 17th, 2008 at 12:48 AM

    Heh, nie trzeba w niujorku siedzieć żeby czasem się łapać na tym że się nie wie w jakim języku się myśli ;-)
    Pierwsza fota mi się masakrycznie podoba. Jeszcze bardziej by mi się na mojej czerwonej ścianie podobała :-)
    Lubię czytać Twoje wywody, cieszę się że się coś ruszyło.

Leave a Reply