Under
Chyba odstawie kawe. Przedwczoraj rano wstalem, oczy zalepione, napuchniete jak poduszki. Od lat niemal, pierwsze co z rana robilem to na slepo maszerowalem do kuchni, stawialem wode by sie zagotowala a w miedzyczasie jeszcze ucinalem sobie drzemke gdzies przy scianie albo cos. Przedwczoraj jednak bylo inaczej, pomijajc fakt ze ostatnio dosc pozno po nocy siedze to tym razem nie poszedlem do kuchni i nie zrobilem sobie kawy. Prawie jak w ramach jakiegos protestu, tylko ze zadne czolgi nie jechaly, poprostu nie ide do kuchni i juz. Najzwyczajniej w swiecie mi sie niechcialo, zreszta wczorajsza miala smakowac lepiej bo przed wczoraj nie pilem no i kurde wcale lepiej nie smakowala. A moze to dlatego ze byla to rozpuszczalna sypana? przyzwyczailem sie do aromatu takiej super mocnej z expresu (co go zepsulem) takiej co nie zostawia kwasnego posmaku a taka rozpuszczalna to ona sie wlasnie sklada glownie z kwasnego posmaku. No wiec wiec nie pije kawy, do zobaczymy do kiedy.

Bo w ogole to stalo sie cos niewyobrazalnego. Bedac w San Diego nie fotografowalem zadnego streetu bo ani nie bylem zapalony tym pomyslem specjalnie ani nie bylo czasu, Sadzilem ze to wynika z faktu ze nie znam terenu ani tez nie mam czasu na calodniowa wedrowke. Drinki mnie w tym jedynie utwierdzaly. Po powrocie do nyc, zorientowalem sie ze to cos wiekszego. Mianowicie ze, calkowicie przecalkowicie nie mam ochoty wyciagac aparatu jak jestem na miescie. Jeszcze przebardziej niechce mi sie lazic bez celu po miescie. Przestalem byc chyba w koncu turysta albo juz nie wiem, w jednym czasie zrywam z kawa i z miastem a na dodatek wgralem jeszcze foty z analoga.






Dzis Filter
Napraw ekspres! ;-) Kawa to zło, bywa niebezpieczna ;-)
Streetu.. szkoda byłoby.
Filter - ciekawy, ciekawy ^^
Miałem to samo… nagle bylo takie pyk i przestalem pic kawe. Mimo, ze jeszcze wciaz ją robie, stawiam miedzy soba, a monitorem, ona stygnie, a ja ją wylewam.
moglbym pic kawe 24/7 i nie znudzilaby mi sie. jedna z najlepszych uzywek swiata. “przedwczoraj” pisze sie razem ;P
do przedwczoraj tez mowilem ze moglbym pic kawe 24/7, ale po wieloletniej tradycji dzbanka dziennie sprawy potrafia sie zmienic.
haha dzieki, za pierwszym razem wpisalem razem a potem rozlaczylem w korekcie lol :D:D
Ja już kupę czasu nie pijam kawy, chociaż korci mnie, żeby spróbować :-)
:)
jezu, ja wypiłem może 10 kaw w życiu, po każdej mnie napierdalało serce ;D
co analog to analog, beda jeszcze z Ciebie ludzie :D