Spot Hunt
Piatki mam w tym semestrze wolne, srody tez, ale srody to wsumie zajete roznymi pierdolami wiec zazwyczaj nic nie robie. Piatek z kolei, piatki byly jak srody, czasem jak czwartki, ale teraz z powrotem mam juz szkole w czwartki, no wiec piatki byly jak srody ale dzis stwierdzilem ze bedzie inaczej.

Wiec jak za starych dobrych czasow wybralem sie do okola miasta, w tym celu odpalilem google earth, wybralem trase, wydrukowalem mape, aparat stary dobry poczciwy spakowalem w torbe i tyle mnie bylo. Jak zwykle gdy sie tego nie spodziewam, z mojej stacji nie odjezdzaly akurat pociagi w strone manhattanu, pozostalo wiec dreptac na inna stacje, inna linie, aha i ten no, zgubilem mape nie wiem gdzie. Ale co to dla mnie…

Dwie godziny pozniej, gdzies w polowie, gdy swiatlo bylo juz nisko i grzalo jak na pustyni ( a cienie smoliste i dlugie ), stwierdzilem ze dzinsy i czarna koszulka to zdecydowanie nie odpowiedni stroj na taka wyprawe. Jak rowniez fakt ze w okolicy nie ma zadnej stacji metra dosc konkretnie mnie zmartwil, bylem w polowie wiec moglem sie wrocic (drugie tyle drogi ), albo isc dalej ( tez drugie tyle, tylko ze bez mapy). No wiec polazlem dalej…

Nie wiem jaki dystans pokonalem, z canal na china town przez most manhattanski do dambo poprzez downtown brooklyn do williamsburga i potem poprzez most o tej samej nazwie spowrotem na canal street. Aparat zdechl zanim skonczylem karte a szkoda, bo jak dotarlem z powrotem do canal to bylo takie zajebiste swiatlo ze do teraz mnie boli na sama mysl. Sam nie wiem, 4,6,8 mil? nie mam pojecia ale czuje sie jak po 10sieciu.

A tak w ogole to jesien sie zbliza, a dla mnie to oznacza takie jakby lato. Nie wiem tez skad tyle kolorow na ostatnich fotach, wiem tylko ze cos ostatnio mi sie pozytywnie w glowe stalo, co w wolnym przekladzie oznacza ze w nastepny weekend sesyja, juz sie doczekac nie moge.




P.s: Sorry za kompresje zdjec.
Uhmkay
Niespodziewanie zrobil sie wrzesien a wraz z nim semestr jesienny na uczelni. Pobudka 6:35. Kawka. Pakowanie. Poltorej godziny przygladania sie w metrze jak wygladaja ludzie o 8smej rano. Na uczelni bez zaskoczenia, cialo studenckie przypominalo zalanego w trupa imprezowicza ktoremu urwal sie film i ktory po obudzeniu, ledwo stojac kontynuuje czynnosci z przed urwania sie filmu jak gdyby nigdy nic. Nie powiem, poniedzialek mam dosc morderczy bo od 9 wiatej rano do 9wiatej wieczorem, nie liczac ofkors 3 godzin na dojazd i odjazd, taka poniedzialkowa odyseja edukacyjna 2007.

Psory w tym semestrze tez jakies dziwne, albo to ja sie nie obudzilem jeszcze. Jeden w muszce i okularach musztardowkach “extra nice to everybody”, drugi z kolei to wypisz wymaluj klon mr.garrisona, dokladnie, nawet “uhmkay” mowi, ale z orientacja u niego chyba ok. Dwa dni minely, na szczescie wolne do konca tygodnia. Amen.


Wsumie to spoko, jesien idzie, nie bedzie tak cholernie goraco.


Aktualizacja
Dodalem jedna serie, co sie pierwsze otworzy to nowe. Reszta kiedy indziej.






Bakstejdz ofkors sprawka Tomka. Wielkie Yo.
Razed in Black
Z 6 lat bedzie jak naciskam guzik w aparacie a pomyslec ze wciaz ciesze sie jak 5 latek z prezentow pod choinke gdy foce. Poprostu no MOC, zreszta sami wiecie.

Przyznam ze moje 3cie pierwsze nowojorskie pol roku dalo mi sie we znaki, zbilo mnie z tropu. To chyba u mnie norma, pol roku pelne zdjec, pol roku suche jak pustynia w Nevadzie. Tymczasem zimna zima, niekonczaca sie wrecz, wielkie miasto, duzo ludzi i szkola 5 dni w tygodniu wystarczajaco sciagajaca mlodziez do poziomu mrowek. Przez pewien czas nawet nie mialem ochoty brac aparatu do reki. Ba, przez pewien czas bylem pewien ze zaczynam przezywac jakas swoista paranoje.

Its all in the head jak to mowia, mowie. Wsumie nie poszlo nic na marne, byl czas by sie przyjrzec dokladnie pewnym sprawom, byl czas by sie rozejrzec po okolicy. Takie przerazajace ale produktywne pol roku. Dobra koniec pierdolenia, nadeszla sobota, bylo burzujsko, dwie fury na planie, dwie panny, swietny collab z AM, zreszta pewnie nie ostatni, bakstejdz focony elkami, cala ekipa zadowolona, nikt nie zginal, panny zameczone lekko, a chinszczyzna byla dobra. MOC. Na updejt tym razem nie bede sie przygotowywal pol roku, bylo minelo.


Za foty bakstejdzowe respekt w strone Tomka Widlaka. Yo