This is just a test.strip

Dziennik pokladowy. 8 maja 2007.
Pogoda znosna, cieplo, nawet nie duszno. Zielone ustrojstwo kwitnie. Dzis rano wstalem, przejrzalem sie w lustrze, wygladalem jakbym przez caly tydzien palil trawe od sniadania do kolacji. Pieprzone alergie. Na uczelni jak zwykle pod gorke z usmiechem na twarzy. Wkonco to przeciez trening charakteru. Potem sie dziwia ze dzieciaki z bronia biegaja i do siebie strzelaja na korytarzach. Lodowate piwo w cieply weekend jest bezcenne. Guinnes mi posmakowal. Denerwuje mnie migawka w Bessie, przeskakuje cholera. Mam do ustrzelenia do szkoly kupe materialu a ona sobie przeskakuje. Termin egzekucji-21 maja. Prognoza na ten miesiac to glownie przytulanie sie do szyby w metrze podczas ogladania przesuwajacych sie za szyba kleksow, to chyba byly poczatki graffiti.. Codzienna connajmniej 3-4 godzinna medytacja pod powiekszalnikiem. Nie realne ale jakos trzeba bedzie. Do tego pisanie odkrywczych, bystrych eseji. W miedzyczasie zrobic 10 rolek filmu. W miedzyczasie je wywolac i omowic. Aha no i jeszcze zaliczyc egzaminy z wszystkich przedmiotow. A weekend ma tylko 2 dni. Dobrze ze w czerwcu zmiana klimatu.


wygladasz jak captain jack, nie sparrow , tylko poprostu jack.
jack’s cold sweat
: |. daaamn.
no jak z takimi przepaleniami chłopie rano wstajesz to ci współczuje ;)
jak cie takie bola to ja ci rowniez
kiedyś marudzono na szum to teraz i “przepalenia” można akceptować ;) a mnie tam nie boli… zdrowy jestem
pozdr
tak dlugo jak sie miesci w skali od bialego do czarnego to ja nie widze problemu:]
a czy ja powiedziałem ze ja widze problem? :)) hrhrhrhr
oła… troche tego tak masz, to chyba tylko moja szkola jest z poziomem dla debili i bardziej prosi cie o zaliczenia, niz wymaga…
Wszyscy dookoła mają jakieś alergie, dobrze że mnie to (tfu tfu) ominęło.
kurna, ty to jednak jestes twardziel. tyle na glowie, do tego alergia i jeszcze na bloga mamy czas. no no no ;)
powodzenia w kazdym badz razie, mi sie w przyszlym tygodniu rozpoczynaja mega trudne (uha ha ha) egzaminy gcse. hie hie… pozdrawiam:)
no wiesz Dominika, lajf is hard nie?
ja tylko czekam jak zaczną kwitnąc trawy - znowu dwa miesiące kataru i opuchniętych oczu :/
ojakdobrze ze tu nie ma tyle traw:D
bo bym mial to samo :D
i’m so lame… dopiero odkryłem że masz bloga… :D
wygladasz jaki taki farmer z Men in Black dude :D
hah. dasz rade :D