Trigger Happy
Kuzwa. Jak czegos niedlugo nie sfoce to chyba oszaleje. Chodze pstrykam co popadnie, z aparatem sie nie rozstaje. Jednak to nie to. Wtajemniczeni wiedza o co chodzi. Czekam, planuje, cierpliwosc cwicze.







A na fotach Coney Island po raz enty, no i oczywiscie nie po raz ostatni zapewne. Tym razem jednak zebralismy sie w ekipe trzy osobowa, Memento, Tidzej i ja. Taki nie oficjalny zlot bylych juzerow DA. Trzeba korzystac poki wszystko stoi jeszcze na miejscu. To ostatni sezon kiedy park rozrywki na Coney Island bedzie funkcjonowac. Za rok ponoc wjada tu rozne ekipy i rozbiora wszystko co do srubki. Troche mi sie cholera wierzyc niechce. Wedlug planow miasta powstac tu maja drogie apartamentowce z widokiem na ocean. Mam nadzieje ze te apartamentowce to sam Libeskind zaprojektuje, jak nie to lipa bo nie bedzie chyba co focic. Cholera, wyszedl mi najdluzszy slajs zdjeciowy evah. A tera +192 godziny wolnego:D
One Man Army

120godzin - 5 dni - 15 godzin w metrze - 18 godzin na uczelni - 40 godzin snu -5 godzin na poranna kawe i sniadanie -10 godzin poza szkola w miescie -6 nastepnych korekcyjne dla tych pierwszych.

W miedzyczasie klatka tu, klatka tam. Cholera, gdzies mi sie podzialo 26 godzin. Weekend za to jest zloty, 48 godzin, zawsze szkoda ze nie 72. Nawet nie zauwazylem a tu juz koniec Marca;/ Tydzien temu jeszcze snieg lezal wiec czas przywitac wiosne.


Aaa na poczatku kwietnia za to 192 godziny wolnego, woohoo!
Do you Woohoo?
Czyli takie o czlowieku i jego psie:]



Hitspaper
Europa dla Japonii to chyba niezly kawal egzotyki. Pan Sasaki Arata, redaktor netowego magazynu Hitspaper napisal do mnie z paroma pytaniami. Nie bede sie wglebial w detale bo za duzo ich nie ma, ale tak czy siak. Zapraszam.

Nocne z Tomkiem focenie




Zamiec sniezna, oprocz generowania losowych artefaktow, flar i przeziebienia, przysluzyc sie moze tez z innych wzgledow, mianowicie w naszym przypadku, swietnie sie spisala w oczyszczaniu Coney Island z obecnosci typow z pod ciemnej gwiazdy. Gdyby nie ten snieg to w zyciu z torba pelna sprzetu bysmy sie tu pewnie nie zapuszczali po zmroku a tymczasem ani zywej duszy, no moze poza jednym fotografem ktory nas minal ze statywem na plecach.
Ech, jutro wkoncu do szkoly, po raz drugi w tym roku zaczynac rok akademicki, sie ciesze. about fuckin time.