Wine is fine but whiskey is quicker!

843 views

The Great Escape

Posted in Music, Other, Photography by Konrad on the January 31st, 2007

Cholera, tryliard mysli na godzine i ze dwa razy tyle obrazow. Wszystko z powodu jednej zmiany polozenia geograficznego. Nie wiem co tu teraz napisac, 6847km, Siet, ale dziwnie, moze to normalne przed takim wyjazdem, nie mam pojecia wsumie.

Najlepsza metoda na odreagowanie dla mnie to oczywiscie wziecie aparatu do reki, wiec przez ostatnie 4 dni odreagowywalem sobie robiac zdjecia, na takie 4 dni jak te ostatnie, totalnie zmienia mi sie we łbie, zapominam o bozym swiecie, wylaczam to szare szumiace pudlo pod biurkiem, pakuje sprzet, normalnie jak Leon zawodowiec, tylko ze ja zamiast okularow i czapki to szalik pod same oczy, no ale wracajac, pobudka rano, jako ze sypiam w dosc popieprzonych godzinach, przypomina budzenie trupa elektrodami, chlust wody w lazience by sprawdzic czy mi sie nie sni, a mocna czarna z cukrem juz calkowicie stawia na nogi i lece, wsiadam w busa na drugi koniec miasta, gdzie niecnie swe zdjecia przygotowuje, czyli do studia. Potem chwila czilautu przy nastepnej kawie, skakanie po kanalach, przygotowanie i omowienie stylizacji na caly dzien, czasem bez omowienia, nastepnie obczajka nowych magazynow, nowych bookow, printow, muzycznego pakietu cyfry plus, ( pussycat dolls :love: ) and so on, pozniej caly dzien naciskania migawki i biegania. Wieczorem z kolei, scinajace z nog i prosto do wyra kladace, zajebiste zarcie przygotowane przez mistrza Fokiego i lekkie trunki na zrelaksowanie as well. Wracam potem do domu totalnie wytyrany, jak po jakims maratonie, wytyrany ale zadowolony. I tak pare dni, damn, czasem mam wrazenie ze mam najlepsza robote na swiecie.

Ostatni dzien, jako ze Szczecin przeciez lezy nad morzem, bujnelismy sie z ekipa do Miedzyzdroji, 3 dni hartowania sie na swiezym powietrzu w minusowych temperaturach na tyle nas znieczulily na pogode ze morze okazalo sie wcale niestraszne. Bylo wrecz dosyc cieplo, nie urywalo glowy, moze troche przesyt tlenu w plucach dal sie we znaki ale ogolnie warunki byly swietne. Dziewczyny byly innego zdania.

Tak czy siak, w piatek troche po godzinie 9wiatej wsiadam w samolot, potem troche przed 13stą wsiadam w drugi, a potem przez 10 godzin, bede sie gapil w przesuwajacy sie na mapie, wielki maly samolocik. Pisze to bo kurcze znowu wszystko zaczynac bede od nowa, drugi raz w tym roku akademickim zaczynac bede rok akademicki, znowu szukac kontaktow, znowu sie gdzies wbijac, znowu sie przyzwyczajac, sa jednak elementy pocieszajace, wkoncu gdzies osiade na dluzej z mysla ze wkoncu jestem w domu, wroce z aparatem na ulice od ktorych wszystko sie dla mnie zaczelo, no i na ulicach tych, mam tez zajebiscie podwyzszona szanse spotkania Sashy :badteeth: W tym momencie jednak, to nadal nie wiem za co sie zabrac, powinienem sie chyba spakować or samtyn lajk det, ale jakos jeszcze mi sie to nie udalo i jak zwykle bedzie na ostatnia chwile, spoko mam jeszcze 2 dni.

P.s: Zajebiscie czilautujaco spisala sie ostatnio kompilacja “City: Music Cocktail”, wydania od vol 1do3. Miło sie foci, polecam. Nowa plyta Timberlejka tez daje rade :rotfl: a jak nie to sepultura i nie ma niczego.

P.s 2: Nastepna notka juz z drugiej polkooli. Cheers.

10 Responses to 'The Great Escape'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'The Great Escape'.

  1. terriblelieNo Gravatar said, on January 31st, 2007 at 10:19 AM

    siem poplakam :(

  2. PrzemekNo Gravatar said, on January 31st, 2007 at 10:52 AM

    Ty kurde sie nie nabijaj bo mi serio sie lezka zakrecila :D

  3. KolekNo Gravatar said, on January 31st, 2007 at 11:49 AM

    fajnie Ci, powodzenia zycze!

  4. skoooczekNo Gravatar said, on January 31st, 2007 at 5:11 PM

    powaznie to az mi sie lezka w oku zakrecila

    no nie przemek i janusz juz to napisali

    cholera, 10h bedzie miasz odemnie. wiecej bede pisal na blogu o ; )

    and do your shit man , just do it

  5. avvikoNo Gravatar said, on February 1st, 2007 at 6:45 PM

    bez kitu, lezka sie zakrecila.

  6. SQuorkNo Gravatar said, on February 1st, 2007 at 6:47 PM

    ja nie inaczej. niz poprzednicy kurde normalnie chujnia. Juz do zabki po piwo nie bedziemy chodzic jak bede w polsce:/ no ale pewnie bedziemy chodzic do czegos o nazwie frog lol.

  7. KolekNo Gravatar said, on February 3rd, 2007 at 4:34 PM

    bedziesz juz na miejscu to cos napisz, pokaz ;)

  8. thetrickNo Gravatar said, on February 4th, 2007 at 9:10 AM

    dotarlem, all is fine, wkrotce cos tam skrobne.

  9. michkichNo Gravatar said, on February 5th, 2007 at 8:22 PM

    Czasem żałuję, że nie nie zostanę już w życiu fotografem :|

  10. aifeNo Gravatar said, on February 6th, 2007 at 3:23 PM

    :) pogap się na wieżowce ode mnie.

Leave a Reply